B

wtorek, 9 kwietnia 2013

'Co by było gdyby' III cz. 1



Wreszcie dojechali do ogromnego kompleksu SPA tuż pod Poznaniem. Nie mógł się doczekać tego wyjazdu odkąd zgodziła się jechać. Będzie miał ją na wyłączność. Nie będzie ani Pauliny, ani ślubu, ani Sebastiana. Będą tylko oni, dla siebie przez dwa dni. Widział jej zaskoczenie i zmieszanie, gdy się dowiedziała, że zarezerwował jeden pokój. Nie chciał jej stawiać pod ścianą. Zostawił jej możliwość wyboru. Zgodziła się. Piękny apartament, ogromny taras i ona pogrążona w papierach. Z rozbawieniem obserwował, jak za wszelką cenę starała się skupić na dokumentach. Chciała zaangażować również jego. Nie dał się.
- Ula, zostaw to – powiedział i rzucił plik kartek na stojący nieopodal stolik.
- Ale raport – próbowała odciągnąć w czasie to, co i tak za chwilę miało się stać
- Nie teraz – powiedział i pomógł jej wstać. Ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Marzył o tym, odkąd wyszli z firmy. Pragnął jej i sam się trochę sobie dziwił. Postanowił wyłączyć rozum i kierować się uczuciami. Niczego innego teraz nie chciał, jak kochać się z nią. Jej nieśmiałość go rozbrajała. Całował ją zachłannie. Na chwilę oderwał się od jej ust, by spojrzeć w te lazurowe oczy. Chciał dostrzec w nich zgodę. Jedno, krótkie spojrzenie w jej tęczówki i już wiedział, że chce być z nim tu i teraz. Postanowił się nie spieszyć. Stała przed nim jego mała, zawstydzona dziewczynka. Nie wiedział ilu wcześniej miała partnerów. Był pewny, że niewielu. Liczył się również z tym, że może to być jej pierwszy raz. Dlatego nic nie chciał przyspieszać, nie miał zamiaru na nią naciskać, ani zmuszać do czegokolwiek. Da jej tyle, na ile się zgodzi, ile od niego przyjmie. Dbał o każdy szczegół. Stopniowo ją rozpalał. Chciał by przy nim poczuła nieziemską rozkosz. Leżała pod nim całkowicie naga. Na kilka sekund zaprzestał pocałunków by upajać się widokiem jej ciała. Widział w swoim życiu dziesiątki nagich kobiet i musiał przyznać, że nawet w najśmielszych snach nie sądził, że jest taka piękna. Jego spojrzenie ją speszyło. Chciała zakryć się jego koszulą, która leżała nieopodal. Zabrał jej z ręki materiał i rzucił w kąt pokoju szepcząc do ucha ‘Nie zakrywaj się. Jesteś śliczna’. Miał nadzieję, że te słowa dodadzą jej pewności siebie. Jest cudowna i musi wreszcie w to uwierzyć. On pomoże jej to zrozumieć. Kompletnie nie rozumiał skąd się wzięło to idiotyczne przezwisko. Brzydula do niej nie pasowała. To prawda, niemodne ubrania i ogromne okulary mogły sprawiać wrażenie, że nie jest zbyt atrakcyjna, ale to co kryło się pod tym zewnętrznym płaszczykiem…. Wiele kobiet mogłoby jej zazdrościć i takich oczu i takiej figury. Była trochę nieporadna. Widział, że nie ma doświadczenia i nie ukrywał, że cieszyło go to. Wszystkie jego dotychczasowe kobiety były doświadczonymi kochankami. Ona odkrywała przy nim jak wiele rozkoszy może dać drugi człowiek, jak wiele przyjemności może dać zbliżenie. Z kieszeni leżących nieopodal spodni wyciągnął prezerwatywę, by już po chwili zanurzyć się w jej wnętrzu. Ułożyli się tak, by mógł cały czas patrzeć jej w oczy i miażdżyć zachłannymi pocałunkami jej wargi. Wykonywali płynne ruchy, ich ciała zgrały się tak dobrze, jakby sypiali ze sobą od lat. Powoli zaczynała tracić kontakt z rzeczywistością. Jej oddech był coraz cięższy, urywany. Przyspieszył. Nadeszło spełnienie. Odpłynęła do krainy rozkoszy. On pierwszy doszedł do siebie. Spojrzał w jej zamglone oczy i zrozumiał, że nigdy przedtem się tak nie czuł. Miał tyle kochanek, w pewnym momencie przestał liczyć, a to właśnie przy Uli Cieplak odkrył, czym tak naprawdę jest sex. Spojrzał w  jej oczy i dostrzegł w nich miłość. Leżała tuż obok niego z lekkim uśmiechem na ustach. On również się uśmiechał, uwydatniając swoje dołeczki. Odgarnął z jej czoła niesforny kosmyk włosów i przytulił ją do siebie szepcząc jaka jest cudowna i wyjątkowa. Leżeli w ciszy upajając się swoją bliskością. Nagle Ula gwałtownie się od niego odsunęła
- Marek, my się przypadkiem nie spóźnimy na jakieś spotkanie – spojrzał na nią lekko rozbawiony. Nawet w takiej chwili jak ta nie zapomniała o obowiązkach, pracy. Pokiwał przecząco głową robiąc przy tym śmieszną minę. Zaczynała rozumieć – ty chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nie mamy żadnych spotkań – w udawanym zakłopotaniu przygryzł dolną wargę i tym razem kiwnął twierdząco – Oszukałeś mnie! – rzuciła z lekkim oburzeniem. Przymknął jedno oko i wyszeptał wprost do jej ucha
- Tak troszeczkę – podparł głowę jedną ręką, drugą zaczął gładzić jej policzek, obrysowywać kontur jej ust – Miałem nadzieję, że wybaczysz mi ten drobny podstęp. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że marzyłem, by mieć cię chociaż przez dwa dni tylko dla siebie. Konkurs na dyrektora finansowego, zbliżający się zarząd. Nie mieliśmy dla siebie czasu. A poza tym należy ci się odpoczynek i postanowiłem ci towarzyszyć w tej chwili relaksu – nie umiała się na niego gniewać. Przecież sama marzyła o tym, by wyjechać z nim choćby na pół dnia za miasto. Wtedy myślała o spacerze nad rzeką. Tutaj miała go całego, przez całe dwa dni. Cudowny hotel, piękne jezioro za oknem. Nie mogła chcieć niczego więcej. Przytuliła się do niego, a on złożył pocałunek na jej skroni. Zjedli pyszny obiad i poszli na spacer. Spędzili cudowny dzień. Taki pierwszy ich wspólny. Nastał wieczór. Marek poszedł pod prysznic, ona stała na tarasie wpatrując się w usłane gwiazdami niebo. Rozmyślała o tym, co się dzisiaj stało, myślała o nich, o przyszłości i o rozmowie, którą odbyła wczoraj. Zastał ją zamyśloną. Przytulił się do jej pleców, splatając swoje dłonie na jej brzuchu.
- O czym myślisz? – szepnął, by nie burzyć tej atmosfery spokoju, która jak sądził jej towarzyszyła
Milczała, wciąż wpatrując się w dal. Odwrócił ją i spojrzał w jej oczy. Dostrzegł niewyobrażalny smutek, strach, niepewność. Przeraziło go to. – Ula, co się dzieje? Żałujesz, że tu przyjechaliśmy, że byliśmy razem? – powoli wpadał w panikę. Myślał, że wszystko jest dobrze, że jest szczęśliwa. Chciał, by tak było. – Sądziłem, że chcesz tego równie mocno jak ja. Ula… - nie dała mu dokończyć
- Nie, nie żałuję – powiedziała zdecydowanie
- To czemu jesteś smutna? Widzę, że jest coś nie tak. Zrobiłem coś źle?
- Nie. Tu nie chodzi o ciebie. Tu chodzi o mnie i o Paulinę.
- Prosiłem cię, żebyś o niej nie myślała.
- To nie jest takie proste, zwłaszcza po naszej wczorajszej rozmowie. – Na twarzy Dobrzańskiego malowało się wielkie zaskoczenie.
- Ona z tobą rozmawiała? – niepokój rósł w nim z każdą kolejną sekundą
- Wezwała mnie na rozmowę
- Wezwała? – już nawet nie próbował ukryć swojej irytacji
- Zaprosiła na kawę.
- Po co?
- Podejrzewa, że masz romans – powiedziała ze smutkiem i spuściła głowę. Przecież to ona była obiektem tego romansu
- Yhmmmm. I postanowiła tymi podejrzeniami podzielić się z tobą. – zaśmiał się i nerwowo pokręcił głową - Pięknie!
- Próbowała się ode mnie dowiedzieć kim jest – przerwała na moment – twoja kochanka – dodała z bólem. Paula zachowała się skandalicznie. Nie mógł tego zrozumieć jakim prawem w ich problemy mieszała Ulę. Spojrzał na Cieplakównę i zrozumiał, jak wiele kosztowała ją ta rozmowa. Przytulił ją i zaczął uspokajająco gładzić po plecach.
- Przepraszam cię. Przepraszam, że musisz to wszystko znosić.
- Ty mnie nie masz za co przepraszać - szepnęła
- Mam. Za nią. Ona nie miała prawa rozmawiać z tobą na ten temat.
- Marek, ale ja to rozumiem. Martwi się. Boi się, że straci to, co ma najcenniejszego – odsunęła się od niego
- Rozumiesz ją? – spojrzał na nią zdziwiony – Będąc na jej miejscu też byś się tak zachowała? – zapytał intensywnie się w nią wpatrując. Milczała. Dał jej do myślenia. Co ona by w tej sytuacji zrobiła – Odpowiedz. Zrobiłabyś tak?
- Nie
- Tak myślałem – znów wziął ją w swoje ramiona – Ula, obiecuję ci, że po zarządzie już jej nie zobaczysz. Ani ty, ani ja. Między nami to koniec. Długo dojrzewałem do tej decyzji. Tak będzie najlepiej – zastanawiał się czy to, co mówi dla niego samego jest prawdą.
Zasnęła wtulona w jego ciało. On nie mógł spać. Wpatrywał się w jej pogrążoną we śnie twarz. Te usta, usłany piegami nos, włosy rozrzucone po poduszce. Jak anioł. Odgarnął z jej czoła niesforny kosmyk i wreszcie zrozumiał. Dodarło do niego, że urodził się po to, by tulić ją w swoich ramionach, by słuchać jej głosu, by dawać szczęście i chronić przed całym światem. Urodził się po to, by ją kochać.  Zasnął.
Nastał świt. Bał się otworzyć oczy. Bał się, że to, co się wydarzyło wczoraj to tylko sen, że po raz kolejny obudzi się w swojej sypialni obok Pauliny. Powoli otwierał powieki i dostrzegł ją. Leżała tuż obok niego, a dwa błękity wpatrywały się w niego intensywnie. Szeroki uśmiech zagościł na jego twarzy, ukazując dołeczki, które tak uwielbiała. Jej oczy śmiały się do niego. Przybliżył się do niej i niemal w jej usta wyszeptał ‘dzień dobry’, sekundę później łącząc się z nią w namiętnym pocałunku. To nie sen. Ona tu jest razem z nim. Był szczęśliwy.
Po śniadaniu zaproponował by skorzystali z zabiegów, jakie oferował hotel. Zgodnie postanowili udać się na masaż. Szczelnie owinięci białymi szlafrokami udali się do dwóch sąsiadujących ze sobą pomieszczeń. Marek celowo poprosił o skończenie wcześniej, by miał czas udać się jeszcze do gabinetu masażu, w którym była Ula. Wślizgnął się najciszej, jak potrafił i przykładając wskazujący palec do ust, dał znać masażyście, by nic nie mówił. Gdy był już przy samym stole dał ręką znać, by ten młody chłopak zostawił ich samych. Teraz to on przejął pałeczkę. Zaczął rękami wodzić w górę i w dół po jej nagich plecach. Ula ani drgnęła. Postanowił posunąć się o krok dalej i nie zaprzestając masażu zaczął składać delikatne pocałunki na jej karku, szyi. Nic nie powiedziała, mruknęła jedynie cicho z zadowolenia. W Dobrzańskim się zagotowało. Oderwał się od niej i stanął obok z obrażoną miną. Ona zaśmiała się jedynie pod nosem i podniosła z łóżka, naciągając na plecy biały materiał frotte. Nim się do niego odwróciła szepnęła jedynie
- Jestem rozczarowana, liczyłam na jakiś ciąg dalszy
- Mam być zazdrosny? – zapytał zirytowanym tonem.
- Oj Mareczku, głuptasie – odwróciła się wreszcie do niego, obrzucając go figlarnym spojrzeniem – Przecież ja od początku wiedziałam, że to ty – zaśmiała się radośnie
- Naprawdę? – zbliżyła się do niego i czule pogładziła jego policzek
- A ty myślisz, że pozwoliłabym się całować obcemu facetowi? Przecież ja doskonale znam twój zapach, dotyk dłoni. Chciałam się chwileczkę z tobą podroczyć – mówiąc to musnęła jego usta. Był zachwycony.
- Ty złośnico!- rzucił radośnie i gwałtownie przyciągnął ją do siebie, namiętnie wpijając się w jej usta – To może dokończymy masaż w naszym pokoju? – zapytał z błyskiem w oku
- A ty znasz się na tym? – zapytała przekornie. Uśmiechnął się szeroko
- Udowodnię ci, że jestem w tym mistrzem – mówiąc to pociągnął ją w kierunku drzwi.
Gdy tylko drzwi Apartamentu Senatorskiego się za nimi zamknęły jego usta rozpoczęły wędrówkę po jej ciele. Deszcz pocałunków spływał po jej ramionach, piersiach, brzuchu. Ona nie pozostawała mu dłużna. Masowała jego plecy, przeczesywała gęstą czuprynę. Gdy gwałtownie w nią wszedł oboje wstrzymali oddech. Zaczął biodrami poruszać w górę i w dół. Jej oddech stawał się coraz cięższy. Pojękiwała z rozkoszy. Kropelki potu zaczęło rosić jego ciało. Był szczęśliwy, tak nieziemsko szczęśliwy. Jeszcze kilka mocnych pchnięć i doprowadził ich do krainy spełnienia. Z jej ust wydobył się cichy krzyk, który stłumił swoim pocałunkiem. Opadł na łóżko, tuż obok niej, by po chwili przyciągnąć ją do siebie i zamknąć w swoich ramionach. Leżeli w ciszy przeżywając tą chwilę uniesienia. Spojrzał na nią i dostrzegł w jej oczach bezgraniczne pokłady miłości. Uśmiechnął się i oparł swoje czoło o jej. Intensywnie wpatrując się w jej oczy wyszeptał ‘kocham cię’. Samotna łza spłynęła po jej policzku. Pośpiesznie starł ją kciukiem i w tym momencie usłyszał ‘ja ciebie też, nawet nie wiesz, jak bardzo’. Poczuł, jak w jego wnętrzu rozlewa się spokój i trudne do opisania zwykłymi słowami szczęście.

10 komentarzy:

  1. Amicus!

    Toż to najprawdziwszy w świecie erotyk! I to jaki!? Subtelny, delikatny, zmysłowy, po prostu piękny. Nie wiem, czy ktoś już pisał kiedyś tak szczegółowo o ich pobycie w SPA i mam tu na myśli sceny intymne. Ja w każdym razie nie przypominam sobie, choć sam temat SPA był wałkowany w opowiadaniach wielokrotnie. Ja sama chyba też go wykorzystałam.
    Kończysz w bardzo pięknym momencie, gdy wyznają sobie miłość. Pozwalasz tylko domyślać się czytelnikowi jak zakończy się ta historia a przy okazji zostawiasz go z pytaniem, czy Marek rzeczywiście powiedział jej prawdę, że zerwie z Pauliną? Z serialu wiemy, że nie był z nią do końca szczery i tak naprawdę W SPA nie było takiego wyznania z jego strony. On dawał tylko Uli sygnały, że być może coś do niej czuje a ona odczytywała je tak jak on tego chciał.
    Kolejny, serialowy epizod opisany przez Ciebie bardzo pięknie. Ja jestem zachwycona. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz, choć muszę przyznać, że ten etoryk powstał tak zupełnie przypadkiem. Niemniej bardzo się cieszę, że ta wersja 'co by było gdyby' spotkała się z tak pozytywnym odbiorem :)
      Odpowiedź na to, czy Marek rzeczywiście był szczery i podjął decyzję, z której się już nie wycofa przyniesie następna, a zarazem ostatnia część. Mam nadzieję, że spotka się z równie ciepłym przyjęciem ;)
      Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

      Usuń
  2. Szkoda, że obok mnie nie siedzi żaden facet, bo z pewnością przydałby się do niecnych celów ;). Sceny intymne pobudzają wyobraźnię, a samo wyznanie miłości, wzrusza. naprawdę bardzo dobrze się to czyta. Bez zbędnego nadęcia. Pozdrawiam i życzę dalszej weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, widzę, że moja miniaturka bardzo działa na wyobraźnię. Cieszę się! :) Bardzo Ci dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  3. Jej!!!
    Nie wiem co powiedzieć, naprawdę....
    Chyba lepiej będzie jak nie będe nic mówić...
    Chylę czoła przed Panią :)
    Nie pozostaje mi już teraz nic innego jak tylko usunąć się w cień :P Chyba nie wypada mi sobie luźno konwersować z królową erotyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, królowa erotyków? Dobre! Ale to chyba nie o mnie. ;P Tak, jak już pisałam wcześniej Gosi, to wyszło tak przypadkiem. W momenecie pisania nie sądziłam, że wyjdzie z tego erotyk. Chociaż przyznaję, że się cieszę. :) Chyba muszę nieco podrasować drugą część, byście nie były zawiedzione ;)
      Dzięki za komentarz. Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Drugą? Nie mogę się doczekać? Jeżeli koniecznie musisz to szybko podrasowywuj , chociaż wątpię, żeby to było konieczne, i wrzucaj prędko, bo nie wytrzymam:)

      Usuń
  4. Hej
    dziękuję za odwiedziny na moim blogu.Dzięki.Zapraszam na moje blogi nowe notki.
    http://www.fotografia-aniulki.blogspot.com wyjątkowa notka :)
    http://www.gosia-sochaa.blogspot.com/
    Swietne opowiadanie :) czekam na cd :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisany rozdział. Wzruszy łam się. Nie wiem dlaczego.Oczy mi się spociły? Pisz następny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Amicus.
    Zapraszam Cię do mnie na przedostatnią część opowiadania.

    OdpowiedzUsuń