Witajcie!
Obiecywałam niespodziankę? Oto i ona! :)
Ale najpierw kilka 'ogłoszeń parafialnych'.
Jak pewnie część z Was już zdążyła zauważyć blog przeszedł kosmetyczne zmiany. Prawdopodobnie wkrótce pojawią się też reklamy. Mam nadzieję, że nie będą zbyt uciążliwe i nie zakłócą odbioru. Jeśli będą przeszkadzać możliwie szybko się z nich wycofam.
Bloga tworzę dla przyjemności, ale jeśli na tej przyjemności można cokolwiek zarobić, to czemu nie próbować. Także by tworzenie tego miejsca przynosiło mi jeszcze więcej przyjemności możecie klikać w pojawiające się reklamy jeśli coś Was zaciekawi ;)
Druga sprawa po prawej stronie pojawiła się ankieta. Widzę, że już dwie osoby do niej dotarły, co mnie bardzo cieszy. Za cholerę nie wiem, czemy litery poszczególnych opcji nie są widoczne. Postaram się jakoś to naprawić niebawem, ale niestety wymaga to trochę grzebania w ustawieniach google, a na to potrzeba czasu i cierpliwości. Jednak tytyły są widczone po 'zaznaczeniu' ich, tak, jak zaznacza się tekst przy kopiowaniu. Wówczas pojawiają się białe litery i można oddać swój głos, jeśli macie ochotę. Namawiam, bo istnieje duża szansa, że Wasze zdanie przeważy szalę, gdy będę wybierać kolejne opowiadanie do opublikowania.
Pierwszy głos w ankiecie padł na 'Przeszłość', więc w ramach podziękowań i docenienia faktu, iż ów osoba rozgryzła tę ankietę wrzucam Wam krótki prolog. Z pewnością nie powie on wiele, ale być może zachęci do oddawania głosów.
Enjoy! :)
Powiadają, że przeszłość to wspomnienia, przyszłość to marzenia. A co
jeśli wspomnienia i marzenia są jednakowe i dotyczą tego samego? Przecież tak
może się zdarzyć. Mamy prawo marzyć o tym, co już przeżyliśmy, a co się
skończyło. Przecież możemy pragnąć by trwało nadal lub znów. Mamy prawo marzyć
o tym, za czym tęsknimy. Czy wspominając nie marzymy o powrocie do przeszłości?
Gdy dorastamy i w naszym życiu zaczynają pojawiać się prawdziwe
problemy czy nie wspominamy wówczas dzieciństwa? Nie tęsknimy z nim? Nie
marzymy o tym by znów stać się niczego nieświadomym dzieckiem, żyjącym w swoim
małym, spokojnym, poukładanym świecie, do którego nie docierają troski? Czy
zbliżając się do śmierci nie wspominamy najpiękniejszych chwil młodości? Czy
nie wspominamy pierwszej miłości, pierwszych wakacji w wymarzonym miejscu,
pierwszego pocałunku, narodzin dziecka? Czy stojąc nad grobem nie marzymy by
cofnąć się o kilkadziesiąt lat by móc przeżyć wszystko jeszcze raz? Przecież
gdy byliśmy młodsi wszystko było łatwiejsze, mieliśmy więcej zapału i energii,
a każda przeszkoda wydawała się do pokonania. Czy nie chcemy wrócić do tego
okresu? Czy chory nie wspomina czasów kiedy był zdrowy? Czy nie marzy o tym, by
znów się tak czuć? Wspomnienia i marzenia tyczą się tego samego. Te dwa wyrazy
mogłyby być synonimami, gdy patrzy się na nie przez pryzmat życia.
Wspominając marzymy o chwilach dobrych. Ale przecież życie nie składa
się tylko z dobrych momentów. Przecież na swojej ścieżce życia doświadczamy
bólu i zwątpienia. Ranimy i jesteśmy ranieni. Krzywdzimy świadomie lub nie
tych, których kochamy. Popełniamy błędy, których żałujemy. Podejmujemy decyzje
od których nie ma odwrotu. Wspomnienia o tych złych chwilach też są potrzebne.
Uczą pokory.
Siedzisz z kubkiem zimnej już herbaty na parapecie swojego
warszawskiego mieszkania. Masz u stóp miasto w ciągu dnia tętniące życiem, a
teraz takie spokojne, wyciszone. Uwielbiasz patrzeć na Warszawę nocą. Ona też lubiła.
Siadaliście razem, po dwóch stronach, stykając się jedynie stopami i
patrzyliście w dół. Chociaż ty częściej niż na oświetlone ulice patrzyłeś na
nią. Na jej spokojną, zrelaksowaną twarz i delikatny uśmiech. Teraz siedzisz
sam i wpatrzony w otchłań nocy wspominasz wspólnie spędzone chwile. Czy za nimi
tęsknisz? Odpowiedź jest prosta, jak rachunek dwa plus dwa. Twoje roztrzepana
sekretarka z pewnością odpowiedziałaby pięć. Ty wiesz, że to cztery. Tak samo,
jak wiesz, że to, co było już nie wróci. Sam tego chciałeś. Czy żałujesz? Wolisz
tego nie analizować, bo wnioski mogłyby być różne. Zastanawiasz się, czy ona
też czasem wspomina. Czy tęskni za przeszłością? Przecież wasze wspomnienia nie
były złe. Były piękne. A za pięknymi chwilami się tęskni. Przeżyliście tyle
szczęśliwych lat. Czy chciała zapomnieć, uciec od przeszłości? Masz pewność, że
był taki moment, ale znasz ją jak mało kto i wiesz, że nie byłaby do tego
zdolna. Wtedy była zraniona i z pewnością miała ochotę jedną, grubą kreską
wykreślić cię z życia, ale z czasem… Zbyt mocno cię kochała, za bardzo była
szczęśliwa. Było cudownie, ale jak w każdym związku przyszedł kryzys. Ty
zamiast ratować to, co budowałeś przez lata odpuściłeś, a później przekreśliłeś.
Żałujesz? Przecież tego właśnie chciałeś. To była twoja decyzja, twój wybór.
Twój błąd? Czy to rzeczywiście był błąd? Przecież teraz też jesteś szczęśliwy.
Ale czy na pewno?
Masz czterdzieści osiem lat i zastanawiasz się, co cię jeszcze w życiu spotka?
Co na ciebie czeka? W którym miejscu będziesz za rok, pięć, dziesięć? Nie
wiesz. Zawsze wiedziałeś. Lubiłeś wiedzieć. Tak, jak ona.
Amicus! Tym razem krócej tutaj, wrócę jeszcze na chwilę do Wbrew... tam dłużej.
OdpowiedzUsuńLubisz się na nami znęcać. Rozbudzasz ciekawość żeby za chwilę wystawić naszą cierpliwość na próbę. Ale my jesteśmy dzielne mamy nadzieję dać radę :). Sondę widziałam już wczoraj ale bez literek, teraz już rozgryziona i zagłosowane ;).
Intrygujesz tym prologiem, nie wiele wiemy, ale wiele może się domyślać i o wiele możemy spytać, ale Ty nam i tak nie odpowiesz :(. Więc nawet nie próbuję i swoimi podejrzeniami się nie podzielę. Przynajmniej na razie.
Tylko mam pytanie organizacyjno-porządkowe, na które mam nadzieję odpowiesz: jaki teraz będzie harmonogram publikacji? Czy mam rozumieć, że raz w tygodniu i w zależności o tygodnia albo "wbrew" albo "przeszłość"? Błagam miej litość. Skończmy najpierw może jedno - moja propozycja. Decyzja i tak należy do Ciebie. Pozdrawiam. K.
PS.Jak zmiany to zmiany, też już nie będę Anonimem.
Ojjj, a co to za analiza zycia, troche ciarki przechodza bo niestety wszystko trafne, a nie bardzo chce sie prawde prosto w nos przyjac... jakas melancholoa cie owionela... Daje do myslenia... daje to juz nie bede zanudzac, posiedze sobie i pomysle....
OdpowiedzUsuńA ta ankieta to mnie chyba nie lubi...
OdpowiedzUsuńProlog krótki, ale dający do myślenia. Tytuł "Przeszłość" sugeruje, że będzie nieco retrospektywnie. Ze wstępu wynika, że to Marek wspomina. Co się takiego stało, że musieli się rozstać? Czy wspomnienia będą równoległe? Mam tu na myśli punkt widzenia na analogiczne sytuacje zarówno Marka jak i Uli, czy będzie to retrospekcja niejako jednostronna?
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie i mam nadzieje, że odpowiedź na moje pytania niczego nie zdradzi.
Ja zagłosowałam na "Lekcję pokory", ale widzę, że więcej chętnych było na "Przeszłość" właśnie. Teraz dominuje "Kto jak nie ty". Ciekawe...
Pozdrawiam. :)
Zmiany, zmiany, zmiany...no cóż nie można stać w miejscu ;)
OdpowiedzUsuńProlog bardzo krótki, z którego bardzo mało się dowiedziałam. Wiem, że czterdziestoośmioletni mieszkaniec Warszawy wspomina chwile spędzone z ukochaną. Nie zdradzasz imion bohaterów, więc nie wiadomo, czy w rolach głównych będą występować Ula i Marek, czy może ktoś inny. Osobiście wolałabym postacie z 'BrzydUli', ponieważ łatwiej mi będzie zwizualizować sobie treść, ale jeśli będzie to ktoś inny, to też nie będzie źle :) Po tytule wnioskuję, że będzie sporo retrospekcji w tej historii. Zastanawia mnie tylko, czy wspominać będzie jedna osoba(ów warszawiak)czy kilka osób? A może w ogóle inaczej to poprowadzisz? Pozdrawiam i czekam na następną część 'Wbrew...'
P.S. W ankiecie widzę 6 opowiadań, więc sądzę, że wena Cię nie opuszcza i przez najbliższy czas będziemy miały co czytać :)Niezmiernie się z tego cieszę :)
Bardzo fajne zmiany. Reklamy wcale przynajmniej na razie nie przeszkadzają.
OdpowiedzUsuńCo do tej tajemniczej części... nie bardzo wiadomo o co chodzi i o kogo można się tylko domyślać. Ale już nie raz wyszło na jaw, że nasze przypuszczenia nijak się mają do Twojej wyobraźni. Mam nadzieję, że przeszłość i teraźniejszość uda się połączyć i będzie z tego dobra przyszłość. Trudno żyć bez przeszłości ale nie widząc szans na przyszłość jeszcze gorzej. Rozliczenie z przeszłością jest niezbędne dla normalnego funkcjonowania i chyba do tego zmierza nasz bohater.
Czekam co nam dalej zaproponujesz. Pozdrawiam. KaEm.
Witaj Amicus. Jak zwykle u Ciebie pięknie o niepięknym.Wyrażnie to Marek toczy ten wewnętrzny monolog.Pewnie będzie pięknie i smutno.Trudno.Tak na marginesie,czy kiedyś będzie tak,że tym zdradzonym będzie Marek?Zdradzonym i wybaczającym,bo kocha bardziej.Przecież bywa,że my kobiety zdradzamy i nawet bywa,że tego nie żałujemy.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZapomniałam. Pomysł z reklamami super.Na pracę nie narzekaj,potraktuj ją jak trampolinę.Musisz mieć się od czego odbić.Mam jednak nadzieję,że zostaniesz przy Brzyduli.Takie blogi są dwa, innych jest około ... no nie wiem,dużo .Zbyt dużo.
OdpowiedzUsuń